Forum Forum na temat przemocy w rodzinie Strona Główna Forum na temat przemocy w rodzinie
Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia" IPZ PTP
www.niebieskalinia.pl 
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Gigi..
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 83, 84, 85  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum na temat przemocy w rodzinie Strona Główna -> Forum ogólne o przemocy w rodzinie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
pysia



Dołączył: 12 Wrz 2008
Posty: 323
Skąd: Szczecin

PostWysłany: Sob Paź 18, 2008 10:00    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

myślę,że nie trzeba czegoś przeżyć by kogoś rozumieć.Nie przeżyłam tego co ty-to jest twoje indywidualne doświadczenie i kiedyś posłuży ci by spojrzeć w tył i zobaczyć jak daleko już doszłaś.Zeby pomagać potrzeba wiedzy i wrażliwości.Często zdobywa sie te cechy pod wpływem własnych, trudnych doświadczeń.Zachęcam cie byś pisała dalej o tym się u ciebie dzieje, jakie podjęłaś decyzje lub nad jakimi sie zastanawiasz.Jest wiele osób które są w związku w którym jest przemoc i twoje doświadczenie może im pomóc zrobić ten pierwszy krok.Pozdrawiam
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
agnieszka1970



Dołączył: 17 Wrz 2008
Posty: 570

PostWysłany: Sob Paź 18, 2008 10:24    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

pysia napisał:
myślę,że nie trzeba czegoś przeżyć by kogoś rozumieć.Zeby pomagać potrzeba wiedzy i wrażliwości.Często zdobywa sie te cechy pod wpływem własnych, trudnych doświadczeń.

Żeby zrozumieć trzeba spojrzeć na dana sprawę oczami tej osoby,a ponieważ jest to nie realne,gdyż każdy człowiek patrzy i odczuwa inaczej.
I ani wiedza ani doświadczenie nie pomoże popatrzeć tak jak widzi to dana osoba.
Więc zrozumienie jest w 100% nie realne.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
pysia



Dołączył: 12 Wrz 2008
Posty: 323
Skąd: Szczecin

PostWysłany: Sob Paź 18, 2008 10:52    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zdaje się,że mówimy o różnych sprawach.Według mnie czym innym jest rozumienie czyjegoś położenia i uczuć a czym innym jest czucie tego samego-czasem gdy sie z kim rozmawia mówi się:"wiem co czujesz"-to jest oczywiście nie możliwe.Zeby pomagać,współczuć,rozumieć nie trzeba czuć tego samego.Pozdrawiam
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
maras
Moderator - Współpracownik NL konsultant ds. prawa i procedur
Moderator - Współpracownik NL konsultant ds. prawa i procedur


Dołączył: 28 Maj 2006
Posty: 3871
Skąd: Gdynia/Warszawa

PostWysłany: Sob Paź 18, 2008 11:07    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

w żadnej dziedzinie życia nie ma 100%. Ale zauważ sama - niektórzy z którymi miałaś do czynienia ,bądz masz potradfią zrozumiec (przynajmniej sie starają), a są i tacy od których " na kilometr wieje zimny wiatr".

W/g mnie to jest jeden z sekretów dobrego człowieka.

Większośc osób na tym forum zna ten sekret i z niego korzysta w życiu dla dobra drugiej osoby.

rozpędziłem się może zbyt daleko coż tak mam Smile Nie ma granic jeśli chodzi o pomoc. Nie ma barier jeśli chodzi o szczęscie człowieka.

pozdrawiam
_________________
-----------------------------------------------------
G. E. d/s P.P.R
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Fifiola
Moderator - Współpracownik NL psycholog
Moderator - Współpracownik NL psycholog


Dołączył: 04 Lut 2008
Posty: 767
Skąd: Katowice

PostWysłany: Sob Paź 18, 2008 11:08    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

pysia, masz rację, nazwano to empatią i ten termin ma się bardzo dobrze Very Happy
Nie wszystko musimy przeżyć, żeby być w stanie pomóc innym. Inaczej takie zawody jak psycholog, czy terapeuta nie miałyby racji bytu. Odwoływanie się do własnych doświadczeń jest cenne, ale nie absolutnie konieczne. Takie jest moje zdanie, bo jakie miałoby być? Very Happy
Pozdrawiam Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
agnieszka1970



Dołączył: 17 Wrz 2008
Posty: 570

PostWysłany: Sob Paź 18, 2008 11:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

pysia napisał:
Zdaje się,że mówimy o różnych sprawach.Według mnie czym innym jest rozumienie czyjegoś położenia i uczuć a czym innym jest czucie tego samego.Zeby,rozumieć nie trzeba czuć tego samego.Pozdrawiam

Według mnie nie można zrozumieć jeśli nie wie się co czuje dana osoba!!
A żeby zrozumieć czyjeś położenie trzeba wiedzieć co dana osoba mówi czyli trzeba ja zrozumieć.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
agnieszka1970



Dołączył: 17 Wrz 2008
Posty: 570

PostWysłany: Sob Paź 18, 2008 11:24    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

maras napisał:
Ale zauważ sama - niektórzy z którymi miałaś do czynienia ,bądz masz potradfią zrozumiec (przynajmniej sie starają),

Nie spotkałam osób które mnie rozumieją a ci co się starają w/g ciebie to rozumieją położenie innych a nie moje.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
pysia



Dołączył: 12 Wrz 2008
Posty: 323
Skąd: Szczecin

PostWysłany: Sob Paź 18, 2008 12:38    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nikt nie czuje tego co dana osoba -poza daną osobą.
By bardziej wyjaśnić o co mi chodzi posłużę sie przykładem matki,która potrafi zrozumieć potrzeby dziecka choć nie jest nim i nie czuje tego samego.Taka sytuacja jest bardzo widoczna kiedy np.dziecko jest niepełnosprawne i nie do końca potrafi zwerbalizować swoje potrzeby.Dla osób postronnych to czego chce dziecko może być zupełnie nie zrozumiałe a matka jako osoba rozumiejąca położenie i potrzeby dziecka rozumie je chociaż sama niepełnosprawna nie jest.
Pozdrawiam Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
agnieszka1970



Dołączył: 17 Wrz 2008
Posty: 570

PostWysłany: Sob Paź 18, 2008 12:46    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

pysia napisał:

By bardziej wyjaśnić o co mi chodzi posłużę sie przykładem matki,która potrafi zrozumieć potrzeby dziecka choć nie jest nim i nie czuje tego samego.Taka sytuacja jest bardzo widoczna kiedy np.dziecko jest niepełnosprawne i nie do końca potrafi zwerbalizować swoje potrzeby.Dla osób postronnych to czego chce dziecko może być zupełnie nie zrozumiałe a matka jako osoba rozumiejąca położenie i potrzeby dziecka rozumie je chociaż sama niepełnosprawna nie jest.

Tu akurat na tym podłożu przykładu mogłabym temat rozwinąć bardzo szeroko ale nie będę tego robić w tym wątku.
Jak dla mnie dobry przykład podałas w którym z doświadczenia bym mogła cię nieźle zaskoczyć.
A tak wogóle podając takie przykłady polecam sierż zapoznać się z książkami fundacji synapsis
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
gigi31



Dołączył: 18 Kwi 2008
Posty: 893

PostWysłany: Pon Paź 20, 2008 8:59    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pysiu ja nie chciałam Ciebie urazic slowami że" trzeba przezyć by zrozumiec".....chciałam tylko w pewien sposób wytłumaczyc podejście mojego Pana I Pani Dyrektor to sa wspaniali ludzie ,wspaniałe małżęństwo jestem im wdzięczna za prace ajka dostałam i wyrozumialośc ponieważ dzięki im moge być tutaj na forum ........
.....Wiesz pewien ksiądz powiedział mi kiedys "że jest tyle ludzi na swiecie ...tyle osób przechodzi obok mnie każdego dnia .....tyle ludzi znam chocby z tej nieszczesnej naszej klasy ale wsród tych milonów ludzi mało kiedy można dostrzec prawdziwego człowieka........
Pysiu najwazniejsze by miec serce dla kazdego wtedy mozna wiele i ty go masz ....ta dyskusja która za sprawą mojej osoby powstała pokazała tylko to ,że my osoby skrzywdzone nie wierzymy w okazana pomoc ,w to że ktos chce nam pomóc ale tqwoja postawa pokazuje że istnieja prawdziwi ludzie.....................[/b]
Dziekuje za to że jesteś ...że wszyscy jestescie tutaj ....to naprawde ważne forum..........
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
gigi31



Dołączył: 18 Kwi 2008
Posty: 893

PostWysłany: Pon Paź 20, 2008 9:04    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A tak a propo męża to uspokoil sie .....nawet mozna powiedziec że podwójnie dba o to co teraz ludzie o nim powiedza .......ograniczył picie .......naqwet wysilił się na zjedzenie z nami obiadu ...tyle że w nas tzn we mnie i chyba w dzieciach widze że wiemy doskonale że to tylko czasowa zmiana..........
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
pysia



Dołączył: 12 Wrz 2008
Posty: 323
Skąd: Szczecin

PostWysłany: Pon Paź 20, 2008 9:50    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

gigi, niczym mnie nie uraziłaś Smile napradę.
Jeszcze wyjaśnię,że mój post był odpowiedzią na zdania która przytoczyłaś.Nie oceniam tego jakim człowiekiem jest P.Dyrektor.Po prostu zareagowałam, bo zdanie"trzeba ratować rodzinę dla dobra dzieci"czasem jest rozumiane jako zachęta dla ofiary by trwała przy kacie w imię wyższego dobra.Jeszcze raz podkreślam:nie ma w takiej sytuacji "wyższego"dobra.Nic nie usprawiedliwia zachowań agresywnych i przemocowych.
Pozdrawiam
Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
gigi31



Dołączył: 18 Kwi 2008
Posty: 893

PostWysłany: Pon Paź 20, 2008 11:07    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

dobrze zrozumiałas ...... ja wtedy te trzy lata temu zostałam tylko dlatego bo oni powiedzili mi że tak trzeba ....że ponad wszystko trzeba zostać dla dobra dzieci ....
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
agnieszka1970



Dołączył: 17 Wrz 2008
Posty: 570

PostWysłany: Pon Paź 20, 2008 11:47    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

pysia napisał:
bo zdanie"trzeba ratować rodzinę dla dobra dzieci"czasem jest rozumiane jako zachęta dla ofiary by trwała przy kacie w imię wyższego dobra.Jeszcze raz podkreślam:nie ma w takiej sytuacji "wyższego"dobra.
Smile

Nie ma sytuacji wyższego dobra???
Nawet wtedy gdy mogą ucierpieć dzieci?
To lepiej myśleć tylko o sobie a dzieci.....hmm one nie ważne?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Meg



Dołączył: 16 Lut 2008
Posty: 245

PostWysłany: Pon Paź 20, 2008 12:26    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Agnieszko
weź pod rozwagę taki przykład.
Moja teściowa żyła (i żyje) w toksycznym związku "dla dobra dzieci".Miała ich troje - dwoje zginęło (już w wieku dorosłym), jeden na pewno popełnił samobójstwo, drugi wpadł (?) pod pociąg, trzeci ma wyrok za znęcanie się nad rodziną.
Nie mogę powiedzieć NA PEWNO, ale MOŻE - gdyby ta kobieta lata temu podjęła decyzję o odejściu od męża - jej dzieci by żyły, a ja miałabym normalną rodzinę ?
Pozdr.M
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum na temat przemocy w rodzinie Strona Główna -> Forum ogólne o przemocy w rodzinie Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 83, 84, 85  Następny
Strona 6 z 85

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group