Forum Forum na temat przemocy w rodzinie Strona Główna Forum na temat przemocy w rodzinie
Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia" IPZ PTP
www.niebieskalinia.pl 
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

mi się to należy
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum na temat przemocy w rodzinie Strona Główna -> Forum ogólne o przemocy w rodzinie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dynamika
Wolontariusz NL
Wolontariusz NL


Dołączył: 16 Lip 2006
Posty: 741

PostWysłany: Wto Lut 05, 2008 2:40    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bardzo ciekawe, byc moze tak w niektorych przypadkach jest, ale na pewno nie jest to regula.

Regula jest, ze przemoc jest zazwyczaj doskonale ukrywana przez lata i nawet najblizsza rodzina nie jest w stanie jej zauwazyc, a co dopiero osoba z zwenatrz. Poza tym w nowym zwiazku przemoc moze rozwijac sie latami.

Co do diagnoz sociopatow/pscyhopatow, to mysle, ze wiekszosc ofiar sama szybko rozpozna czy jej partner jest psychopata jezeli tylko da jej sie material porownawczy. Chocby dlatego, ze sa to przypadki ekstremalne to od tego wlasnie powinno sie rozpoczynac "rozpoznawanie problemu" - to stara metoda heurystyki - sprawdz przypadek ekstremalny, pozniej sprawdz przypadek oczywisty i najprostszy a pozniej cala reszta.

Co do psychopatow, to nie wiem ilu w zyciu widziales i rozpoznales i co najwazniejsze czy byles kiedys przez jednego takiego nabrany Echtanonie (mysle, ze nie), ale z doswiadczenia i z literatury moge powiedziec, ze socjopaci nie wygladaja na szalonych - oni wygladaja na normalnych ludzi i rozmawia sie z nimi normalnie, sa czesto bardzo sympatyczni i mili i sa w stanie wywiesc w pole praktycznie kazdego psychiatre. Co ich rozni to bardzo subtelna rzecz - brak sumienia.

pozdrawiam,
P.
_________________
"Sukces mierzy sie tym jak wysoko dolecisz kiedy odbijesz sie od dna" General George Patton Jr.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
toto



Dołączył: 20 Sty 2008
Posty: 335

PostWysłany: Czw Lut 07, 2008 21:02    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

http://quantumfuture.net/pl/psychopath_2.html


Echnatonie, przeczytaj uważnie artykuł z linku.
Mysle,ze przy calym szacunku dla twojej wiedzy i doswiadczenia moze byc on przydatny.

Psychopaci sa wsrod nas Echnatonie.
ps. gdy przeczytasz powysze z linku, mysle,ze juz nie bedzie potrzeby tlumaczenia czym jest facet bez faceta
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Trissi



Dołączył: 29 Sty 2007
Posty: 474
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw Lut 07, 2008 21:32    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bardzo często sprawcy przemocy to osoby z zaburzeniami typu borderline, osobowością schizoidalną i narcystycznymi zaburzeniami osobowości, zaburzeniami antysocjalnymi, osobowością bierno-zależną. Ponad to wyróżnia się trzy typy mężczyzn stosujących przemoc w rodzinie różniących się zaburzeniami i skalą stosowanej przemocy.

Część sprawców powinna być odizolowana od społeczeństwa (np. psychopaci). Ale są i tacy, którym można pomóc. W gruncie rzeczy są to ludzie bardzo nieszczęśliwi, mający bardzo niskie poczucie wartości, z lękiem i innymi zaburzeniami. Niestety większość nie chce korzystać z pomocy, co przyczynia się do rozwoju zaburzeń. Wbrew pozorom część sprawców przemocy to bardzo wrażliwi ludzie, szkoda, tylko, że nie dla swoich rodzin...
_________________
I am not your senorita I don't aim so high In my heart I did no crime.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Echnaton
Moderator - Współpracownik NL konsultant ds. prawa i procedur
Moderator - Współpracownik NL konsultant ds. prawa i procedur


Dołączył: 15 Lis 2006
Posty: 6110
Skąd: Suwałki

PostWysłany: Nie Lut 10, 2008 1:57    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Oj toto, to cytat z artykułu:
"Nasze własne badania częstotliwości występowania psychopatii w społecznościach uniwersyteckich wskazują, że z tej próbki może 5% lub więcej można by uważać za osoby psychopatyczne"

Nawet podane niżej że może nawet co 10 mężczyzna czyli 10 % nie przemawiają do mnie, ze psychopaci są sprawcami przemocy...Większość mężczyzn znęcających sie nad swoimi partnerkami to niestety normalni, zdrowi i świadomi ludzie...

Oczywiście rozumiem Ciebie toto i wiem o czym mówisz...
_________________
„lepiej zapal świecę, niż byś miał przeklinać ciemność”
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Echnaton
Moderator - Współpracownik NL konsultant ds. prawa i procedur
Moderator - Współpracownik NL konsultant ds. prawa i procedur


Dołączył: 15 Lis 2006
Posty: 6110
Skąd: Suwałki

PostWysłany: Nie Lut 10, 2008 2:00    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Trissi napisał:
Wbrew pozorom część sprawców przemocy to bardzo wrażliwi ludzie, szkoda, tylko, że nie dla swoich rodzin...


O wrażliwości sprawców możemy mówić tylko wtedy gdy oni robią konstruktywne zmiany, walczą o coś, w przeciwnym wypadku nie powinniśmy głośno pokazywać doświadczającym przemocy z ich rąk, ze jest w nich jakaś wrażliwość...(mogli zabić a tylko pogruchotali kości? - to też pewien rodzaj wrażliwości...)
_________________
„lepiej zapal świecę, niż byś miał przeklinać ciemność”
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Nola



Dołączył: 21 Sty 2007
Posty: 55

PostWysłany: Nie Lut 10, 2008 21:54    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja mysle ze mi pomoglo to ze ja mu nie wspolczulam, jak po awanturze on plakal i przepraszal patrzylam na niego z obrzydzeniem i nie bylo zmiluj sie..on nie byl nigdy mnie pewien do konca tak mysle teraz, poszedl na terapie i bardzo sie zmienil, odkad tam poszeld nie uderzyl mnie ani razu sie tak nie wkurzyl mocno..
Ale on wiedzial ze robi zle i on nie chcial tego robic, mowil mi ze na grupie sa tacy faceci ktorzy musza tam chodzic bo jak nie to pojda do wiezenia wiec chodza przytakuja terapeutom a na przerwach i tak obwiniaja kobiety swoje i nie rozumieja ze robia zle i tacy nigdy sie nie zmienia, nieraz teraz jak sie poklocimy to mu wypominam zdarza sie on ze lzami w oczach mowi ze juz odpokutowal, najwazniejsze to nie kryc go przed innymi, niech zobaczy reakcje innych ze go za to potepiaja, ja fakt nigdy nie powiedzialam rodzicom ze wstydu ale komu sie dalo z jego znajomych itd to tak, poza tym zdarzylo sie ze mnie zaatakowal przy swojej rodzinie i tez ciotkom powiedzialam ze to nie pierwszy raz, mysle ze sie bal bo widzial ze jestem w stanie sie poskarzyc
Psycholog mi powiedziala ze on mial szanse dlatego ze po pierwsze mlody wtedy mial 20,21 lat i moze sie zmienic gdyby mial z 26 to juz nie, i drugi wazny punkt ze wie ze robi zle i chce sie zmienic, zaluje swojego postepowania...
Boje sie ze Twoj facet tego nie wie i moze faktycznie lepiej odejsc, pomysl ze to jedyna szansa zeby sie dowiedzial ze robi cos zlego..
_________________
I suppose I could just walk away
will I disappoint my future
if I stay?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Echnaton
Moderator - Współpracownik NL konsultant ds. prawa i procedur
Moderator - Współpracownik NL konsultant ds. prawa i procedur


Dołączył: 15 Lis 2006
Posty: 6110
Skąd: Suwałki

PostWysłany: Nie Lut 10, 2008 23:39    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To nie jest tak, że sprawca nie wie, że czyni zło...Oczywiście w skrajnych przypadkach, gdy mamy do czynienia z działaniem psychopatów to faktycznie mogą być problemy z odróżnieniem dobra od zła, ale w większości przemocy mającej swoje apogeum pod rodzinnym dachem to sprawca umie doskonale odróżnić zło od dobra...ale nie ma w sobie motywacji do zmian...
Sprawca nie ma w sobie empatii i nie identyfikuje się z ofiarą, ale doskonale zdaje sprawę, że to on ma zyski a ofiara tylko straty. zmuszony, przyparty do muru podejmuje terapię i uczy się życia w społeczności jaką jest rodzina....Taka postawa jest możliwa bez względu na wiek ale nigdy nie można ją zdobyć przy pomocy płaczów, błagań czy też niekonsekwencji....
_________________
„lepiej zapal świecę, niż byś miał przeklinać ciemność”
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Nola



Dołączył: 21 Sty 2007
Posty: 55

PostWysłany: Pon Lut 11, 2008 0:12    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Napisalam to co twierdza terapeuci a nie ja osobiscie, choc sie z nimi zgadzam, na terapii dla przemocowcow na ktora on chodzi sa faceci ktorzy chodza tam dluzej niz on i nie przyznaja sie do winy, uwazaja ze to wina kobiety ktora slusznie obrywa...
I jesli chodzi o wiek tez mowili to terapeuci nie moja to opinia ze jak facet mlody to latwiej go zmienic niz kogos juz dobrze w swoich zachowaniach uksztaltowanego, no wiec jesli taki facet nie uwaza zeby robil cos zlego to nie ma co zmieniac ( w jego odczuciu oczywiscie)
_________________
I suppose I could just walk away
will I disappoint my future
if I stay?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Trissi



Dołączył: 29 Sty 2007
Posty: 474
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon Lut 11, 2008 0:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Echnaton napisał:
To nie jest tak, że sprawca nie wie, że czyni zło...Oczywiście w skrajnych przypadkach, gdy mamy do czynienia z działaniem psychopatów to faktycznie mogą być problemy z odróżnieniem dobra od zła, ale w większości przemocy mającej swoje apogeum pod rodzinnym dachem to sprawca umie doskonale odróżnić zło od dobra...ale nie ma w sobie motywacji do zmian...
Sprawca nie ma w sobie empatii i nie identyfikuje się z ofiarą, ale doskonale zdaje sprawę, że to on ma zyski a ofiara tylko straty. zmuszony, przyparty do muru podejmuje terapię i uczy się życia w społeczności jaką jest rodzina....Taka postawa jest możliwa bez względu na wiek ale nigdy nie można ją zdobyć przy pomocy płaczów, błagań czy też niekonsekwencji....


moi sprawcy nie wiedzieli, że czynią mi zło i mnie krzywdzą, mówię serio
_________________
I am not your senorita I don't aim so high In my heart I did no crime.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Echnaton
Moderator - Współpracownik NL konsultant ds. prawa i procedur
Moderator - Współpracownik NL konsultant ds. prawa i procedur


Dołączył: 15 Lis 2006
Posty: 6110
Skąd: Suwałki

PostWysłany: Pon Lut 11, 2008 8:34    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Trissi napisał:

moi sprawcy nie wiedzieli, że czynią mi zło i mnie krzywdzą, mówię serio


Trissi, to kolejny mit, że robimy i nie wiemy...Dziecko prawidłowo ukształtowane około 13 roku życia umie odróżnić dobro od zła i wie co jest jednym a co drugim...Dorosły sprawca potrafi odróżnić zło od dobra nawet jeśli społeczeństwo popełniło jakieś błędy to jednak wie... To krzywdzeni tłumaczą, ze pewnie nie wiedzą, a sprawcy bardzo chętnie takiej postawie potakują...Za przemoc odpowiedzialny jets sprawca i na nic nie pomoże jego tłumaczenie, ze nie wiedział! To jeden z kolejnych mitów....
_________________
„lepiej zapal świecę, niż byś miał przeklinać ciemność”
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Trissi



Dołączył: 29 Sty 2007
Posty: 474
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon Lut 11, 2008 12:26    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To, ze ktos nie wie, to nie znaczy, ze ma usprawiedliwienie. Dla przemocy NIE MA USPRAWIEDLIWIENIA.
Moga wiedziec ze uderzenie jest zle, ale nie wiedza, ze wyrzadza to duza krzywde. Dla nich to NIC. Mowie calkowicie autentyczne stwierdzenia moich sprawcow. Cokolwiek by powiedzieli nic ich nie usprawiedliwa, to rzecz jasna.

Z odroznieniem dobra od zla to wcale nie jest takie proste jakby sie wydawalo. Teoretycznie tak powinno byc, ze w wieku 13lat juz potrafimy odroznic zlo i dobro, ale niekoniecznie lub nie we wszystkich kwestiach. Np. sprawa tej dziewczyny co popelnila samobojstwa w Gdansku, po molestowaniu na lekcji. Dzieciaki po 13lat, a jednak to sie stalo i nie odstanie.
Czy dzieci dorastajace w przemocy, moga byc prawidlowo uksztaltowane? NIE.

Dodatkowo powiem, ze bardzo czesto ofiary przemocy maja problem z rozroznieniem dobra od zla i blednie interpretuja milosc. Ja np. bylam dzieckiem, ktore jak dorastalo pakowalo sie w same "klopoty", nie potrafilam rozroznic dobra i zla. Dopiero na terapii przyszedl moment kiedy to sie zmienilo. To bardzo charakterystyczne dla ofiar przemocy i molestowania. Swietnie opisane to jest w ksiazce: PRZEMOC. URAZ PSYCHICZNY I POWRÓT DO RÓWNOWAGI, ktora polecalam juz tu na forum.

To wszystko nie jest takie proste jak sie wydaje. Niestety.
_________________
I am not your senorita I don't aim so high In my heart I did no crime.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Trissi



Dołączył: 29 Sty 2007
Posty: 474
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon Lut 11, 2008 12:35    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Echnaton napisał:
Trissi napisał:
Wbrew pozorom część sprawców przemocy to bardzo wrażliwi ludzie, szkoda, tylko, że nie dla swoich rodzin...


O wrażliwości sprawców możemy mówić tylko wtedy gdy oni robią konstruktywne zmiany, walczą o coś, w przeciwnym wypadku nie powinniśmy głośno pokazywać doświadczającym przemocy z ich rąk, ze jest w nich jakaś wrażliwość...(mogli zabić a tylko pogruchotali kości? - to też pewien rodzaj wrażliwości...)



Dam Ci przykład. Mój brat - sprawca przemocy mój i nie tylko mój. Oboje dorastaliśmy w przemocowej rodzinie. Do tej pory pamietam jak cierpial jako dziecko, potem jako nastolatek. Jego łzy na zawsze we mnie będą. Potem miał kilka prób samobójczych. W konsekwencji stał się sprawcą i to moim oraz również całej rodziny, role się potrafią odwrócić. Jak czasem z nim rozmawiam i dociera się bliżej to w nim siedzi to małe skrzywdzone dziecko. Nie usprawiedliwiam go, bo nie ma czym, po prostu wiem, że to skrzywdzony człowiek i tyle. Każdy ma swoją drogę, ja też mogłam iść podobną do niego, a wybrałam inną.
_________________
I am not your senorita I don't aim so high In my heart I did no crime.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Echnaton
Moderator - Współpracownik NL konsultant ds. prawa i procedur
Moderator - Współpracownik NL konsultant ds. prawa i procedur


Dołączył: 15 Lis 2006
Posty: 6110
Skąd: Suwałki

PostWysłany: Pon Lut 11, 2008 12:44    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wiem skąd rodzi sie sprawca i dlatego, ale...Twój brat też wiedział o tym, ze stosowanie przemocy jest złe, tylko...nie znał innych, alternatywnych rozwiązań....Sprawca stosujący przemoc, będący w aktywnej formie przemocy nie zasługuje na współczucie, zwłaszcza z ust tych, którzy doznaja tej przemocy...

Z pozycji terapeuty, psychologa to sprawca i jego działanie zasługuje na dogłębne zbadanie i pomoc...


Z pozycji poszkodowanych nie ma mowy o jakimkolwiek współczuciu, rozstrzyganiu...

Mówisz o bracie, który nie stosował wobec Ciebie przemocy. Tak on zasługuje na Twoje współczucie, pomoc i wszystko co z tym związane...

Prawda jest jedna ale czasami trudna do objęcia....
_________________
„lepiej zapal świecę, niż byś miał przeklinać ciemność”
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Trissi



Dołączył: 29 Sty 2007
Posty: 474
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon Lut 11, 2008 14:03    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Brat stosowal wobec mnie przemoc i fizyczna i psychiczna, juz nie stosuje, nie pozwalam sobie na to, nie mieszkam z nim, przyznal sie do bledu i winy, rozmawiam z nim nawet glebiej, wspolczuje mu wszystkiego co przechodzil, tak jak ja, dorastalismy w tym samym domu, bronilismy siebie jak bylo trzeba, ale potem obralismy inne drogi. Ale nie wspolczuje tego ze stosowal wobec mnie przemoc, ze uderzyl - nie ma na to usprawiedliwienia i wspolczucia. Wspolczuje tego ze byl bity, ponizany, traktowany jak smiec, widzialam to i sama wiem jak to jest. Nie raz stawalam w jego obronie.

Ja mu wybaczylam i tyle, pogodzilam sie z tym jaki byl i jaki JEST, bo niezaprzeczalnym faktem jest, ze jakbym wrocila do domu lub nigdy z niego nie uciekla to on ciagle by mnie bil i ponizal.

On nigdy mnie nie przepraszal jak to jest w tych miesiacach miodowych, nie blagal o przebaczenie itp. nie bylo tego, byl zimnym draniem dla mnie. Ale nic z tym nie zrobie. Nie mam zadnego wplywu, moge sie pogodzic z sytuacja i sie pogodzilam.

To jest moja rodzina i sie jej nie wyrzekne. 19,5 roku zycia z nimi. Jakbym miala zywic tylko uraze, zal i zlosc to nie mialoby to konca. Owszem czasem pojawia mi sie zlosc i zal, wracaja wspomnienia, ale to juz nie ten etap przezywania, po prostu koniec koszmaru. Jestem wolna.

Oferowalam mu pomoc, nie chcial. Nic wiecej nie zrobie, wspolczuje mu, ze bedzie sie meczyl ze soba. Wyobraz sobie, ze jestes taki jak on. Straszne co nie?
_________________
I am not your senorita I don't aim so high In my heart I did no crime.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
toto



Dołączył: 20 Sty 2008
Posty: 335

PostWysłany: Pon Lut 11, 2008 14:53    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

... jak wy madrze tu rozmawiacie.
Zrobiłam male pas. Nie czulam sie najlepiej. A dzis rozmamłam sie.
Pozbieram sie. Obiecuje.
nastepnym krokiem bedzie tworzenia pozwu o alimenty. Mam pustke w glowie.
Dlaczego ? dlaczego do cholery tak jest,ze tak strasznie zal tych zludzen, tych nadzieji , tych lat . Dlaczego ja sie nie boje? nie mysle o strachu. Zafundowalam sobie meridie. Bede chudnac. A co. Echnatonie, nie zawale.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum na temat przemocy w rodzinie Strona Główna -> Forum ogólne o przemocy w rodzinie Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 4 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group