Forum Forum na temat przemocy w rodzinie Strona Główna Forum na temat przemocy w rodzinie
Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia" IPZ PTP
www.niebieskalinia.pl 
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

nie wiem co robić
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum na temat przemocy w rodzinie Strona Główna -> Forum ogólne o przemocy w rodzinie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
toto



Dołączył: 20 Sty 2008
Posty: 335

PostWysłany: Sro Mar 19, 2008 19:22    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Więc winny jest ktoś inny, ktoś kto nie nauczył Adonisa czułości, miłości, przytulenia, a on sam stai sobie spokojnie rozgrzeszony z wszystkich win swoich i nieswoich i właściwie ...znowu mógłby powróćic do systematycznego, planowego stosowania przemocy wobec Ciebie, bo przecież to nie on jest winien ale jakiś niewidoczny system, niewiadomy, nieznany, bezkształtny człowiek...

Stop toto, tak nie można, tym sposobem wracasz do punktu wyjścia. ON Cię skrzywdził...to wszystko, nic poza tym, nie jesteś jego obrońcą, psychoanalitykiem czy doradcą, nie szukaj przyczyn, bo zbłądzisz..

........................napisal Echnaton

czytam i czytam te Twoje Echnatonie slowa.

kurcze , nie wiem jak je ugryzc.
nie rozumiem.
Staff: ' kamien usunal sie nodze. Kto na otchlani progu potknal sie, swym własnym stacza sie ciezarem."
Dokonalam zlego wyboru. Potknelam sie, spadlam.
To moj problem, moj blad, moje konsekwencje, i moja praca i starania by z tego wyjsc, zapomniec i isc dalej.
Co mi da? jaka odniose korzysc z nienawisci?
mialam juz ten okres. Zyczylam mu w duchu aby nie wrocil zywy do domu. Czy wtedy bylam silniejsza, zdrowsza? moim zdaniem nie. spalalam sie w tej msciwej nienawisci. Miotalam sie od sciany do sciany zlorzeczac i placzac na przemian. same emocje, zero rozumu.
Nie wspominam tego okresu dobrze.
Ciesze sie ze to minelo.
Ciesze sie ze moge juz siedziec po drugiej stronie stolika obok niego i skupic sie na filmie a nie na jego fizycznej obecnosci obok.
Nie rozumiem Echnatonie dlaczego tak wazna jest ta nienawisc.?
Podczas gdy ja marze o zupelnej obojetnosci wobec Adonisa , ty mowisz ze potrzebna mi jest nienawisc czemu nie moge na niego patrzec jak na slepego krecika , dla ktorego zycie jest bez barw, slepa istote ktorej nie dane dostrzec cudu i piekna zycia?
W jaki sposob mnie mialoby uszczesliwic gdyby dostal i 2oo lat wiezienia za krzywde jaka mi zrobil? czy to mi wroci te minione 20 lat? czy to pomoze mi odnalezc usmiech ? przywroci synowi dobre dziecinstwo?
Mysle ,ze jest we mnie i zdrowa doza msciwosci, gotowosci odplaty za zlo , ale.. tak jak uwiezienie sprawcy zabojstwa nie przywroci zycia ofierze, tak i kara , pokuta Adonisa nie przywroca mi mojego zycia.
Nie zmienia tego co mnie czeka, nie wplyna na moja przyszlosc.
A jesli prokurator nie posle do sadu? jesli sad umorzy?
Jesli Adonis wowczas zatryumfuje. a zrobi to na 100% ?
Przeciez tez musze to przezyc.
Juz sie przygotowuje psychicznie na przegrana. Za moment zasypie ciebie pytaniami w tej sprawie.

Winny jest on. Tylko,ze na litosc boska jaki on winny skoro nie rozumie winy????
jak mozna uznac winnym chorego psychicznie maniaka udajacego Napoleona skoro on JEST Napoleonem, Chrystusem, ale i Kuba Rozpruwaczem.
Adonis nie byl goracym przemocowcem. On nie jest z tych co bija i przepraszaja.
Adonis byl misjonarzem, apostolem swoich racji i przekonan.
On nie czuje sie winny. Mysle,ze ma swiadomosc ze popelnial czyny sprzeczne z kk, z obyczajnoscia/ ale czy aby???/
lecz robil to z pobudek wyzszych. Wlasnych.

ja to tak rozumiem.

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
toto



Dołączył: 20 Sty 2008
Posty: 335

PostWysłany: Sro Mar 19, 2008 19:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Staff: ' kamien usunal sie nodze. Kto na otchlani progu potknal sie, swym własnym stacza sie ciezarem."
--
to nie kamien jest winny , to ja sie potknelam i upadlam.
To nie J jest winien, to ja dokonalam zlego wyboru.

.. jak z tego wyjsc? z takiego myslenia?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
toto



Dołączył: 20 Sty 2008
Posty: 335

PostWysłany: Sro Mar 19, 2008 20:11    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

dalej gryze twoje slowa.


A co z chorymi np na Alzheimera? co z bliskimi u ktorych z nagla wystapi nieodwracalna choroba psychiczna?
przeciez tak chorzy nasi bliscy , rodzice, dzieci, brat siostra.., my zdrowi nadal ich kochamy chociaz juz nie rozpoznajemy w nich- zmienionych choroba bliskich nam ludzi. Opuszczamy ich oddajac do placowek opiekunczych..

ja wlasnie chyba czuje podobnie.

patrze na Adonisa.. i widze tamtego chlopaka sprzed lat.. wierze ze pelnego szczerych marzen, nadzieji i wiary. Tamtego , ktorego kochalam i chcialam kochac do konca swiata.
ale wiem,ze " zachorowal. " ze otworzylo sie w nim cos , o czym byc moze -
zakładam - nie wiedzial
,ze ma w sobie.
Wyszla z niego paskuda i zawladnela jego umyslem.
Cholera, cholera jasna, nie chce go przeklinac, nie chce przeklinac tych 20 lat,. nie chce hodowac w sobie wirusa , pogrobowca koszarnego
zwiazku.

a alkoholicy?
zaleca sie zonom brak litosci dla dobra alkoholika.
No i ja tez nie mam juz litosci ., zrozumienia , poblazania ..
powiedzialam i zrobilam : dosc.
ale zal mi ludzkiej istoty, bo chora
zal mi,ze sie zdehumanizowala. Ze zamiast budowac - niszczyla.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Meg



Dołączył: 16 Lut 2008
Posty: 245

PostWysłany: Sro Mar 19, 2008 20:54    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wydaje mi się, że tu chodzi o to, że wybaczać możemy kiedy już staniemy się nowymi, obcymi tym mężczyznom osobami.
Twój stosunek do niego dzisiejszego dnia, to że chciałaś się przytulić, to oznacza, że nie jesteś emocjonalnie uwolniona.A to z kolei może spowodować "nawrót uzależnienia".
Mnie jest łatwiej, bo we mnie został tylko strach.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
toto



Dołączył: 20 Sty 2008
Posty: 335

PostWysłany: Sro Mar 19, 2008 21:28    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

o nie Mag .
Powrot mi nie grozi.
nawet jesli stalby sie aniolem, zawsze balabym sie,ze z nagla znow zobacze ta wykrzywiona zloscia twarz, uslysze ten smiech, ten straszny smiech..
Balabym sie tez ,ze gdyby stal sie aniolem- we mnie otworzylaby sie chec odwetu.. mysle,ze tak byloby .
Ja sobie z niego zrobie co zechce.. aniola jak zechce tez.. ale niech on juz cwiczy swoje NLP na innych i z dala ode mnie. Nigdy juz emocjonalnej bliskosci. Nie wyobrazam sobie abym mogla znow zblizyc sie do niego.
Poza tym... ja naprawde patrze na niego jak na dotknietego skaza.

Ja moge go nawet przytulic, ale on mnie - juz nie. Ja emocjonalnie nie odeszlam od niego wczoraj ani pol roku temu, lecz juz dawno.
2 lata temu Dynamika pisala do mnie: " ty juz przeciez wszystko rozumiesz, widzisz.."
Mag, gdy juz umie sie widziec, gdy sie juz rozumie , " czyta " kazda manipulacje.. to jest koniec. Nie jest sie juz w stanie patrzec na tego czlowieka jak na czlowieka.
tak mysle.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
toto



Dołączył: 20 Sty 2008
Posty: 335

PostWysłany: Sro Mar 19, 2008 21:40    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

że chciałaś się przytulić, to oznacza, że nie jesteś emocjonalnie uwolniona.A to z kolei może spowodować "nawrót uzależnienia".


nieeeeeeeee !
nie chcialam sie do NIEGO przytulic, / jak ja taka mala/ ale JEGO przytulic bo on wydal mi sie taki maly udajacy duzego. Przytulic i powiedziec Kayu, obudz sie, nie babraj sie w tym g.,. ale idz i rosnij. dasz rade, potrafisz, "
to jest zupelnie co innego.

tak ja to widze. I tak mam.
i dlatego nie rozumiem dlaczego musze nienawidziec.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Echnaton
Moderator - Współpracownik NL konsultant ds. prawa i procedur
Moderator - Współpracownik NL konsultant ds. prawa i procedur


Dołączył: 15 Lis 2006
Posty: 6110
Skąd: Suwałki

PostWysłany: Sro Mar 19, 2008 22:56    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie mówiłem o nienawiści....to zbyt proste, ale nie mówie tez o rozgrzeszaniu, bo idąc tropem Twego mysalnia dojdziesz do nieodpartego wniosku, że to Ty jesteś winna temu, ze Kay był zbyt zimny bo nie rozbudziłaś (nie umiałaś, nie potrafiłaś, nie chciałaś) go do zycia...STOP - krzyczę -STOP toto, tak nie mozna...Bogu co boskie, cesarzowi co cesarskie....

Wyobraź sobie sędziego sądzącego Twego męża, który dowiaduje się, ze Twój mąż był pozbawiony miłości w dzieciństwie, opuszczony przez rodziców, może molestowany, wykorzystywany, krzywdzony....sędzia patrzy na niego nie jak na sprawcę ale ofiarę..dzieciństwa, dorosłych, maleńkiego chłopczyka, którego nikt nie nauczył miłości...I wtedy co może zrobic sędzia? Tylko uniewinnic Twego J. i skazać Ciebie na karę/ za to, ze nie dostrzegas jego krzywd, poniżeń, cierpień?

Czy teraz mnie rozumiesz.....
_________________
„lepiej zapal świecę, niż byś miał przeklinać ciemność”
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
toto



Dołączył: 20 Sty 2008
Posty: 335

PostWysłany: Czw Mar 20, 2008 5:00    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A.. teraz rozumiem. Milo mi.
wziales mnie za kretynke, za mamuske..
Teraz zrozumialam co miales na mysli. Nic z tych rzeczy. To nie ja , nie ze mna takie numery.

Wyobrazam tez sobie sedziego.
I mimo to.. ocenie czyny , tj przemoc a nie osobe.
Ale to juz nie moj problem czy osoba zmieni swoje czyny. Nie mam ochoty oceniac osoby- bo tej konkretnej osoby juz dla mnie nie ma. Niech sie nia zajmie sedzia, psycholog, lekarz, rodzona mamusia.. kto chce, ale juz nie ja.
Ja dalam osobie szanse. Nie wykorzystala, wykorzystala zle- jej problem . Dla mnie wazne jest aby posprzatac po tej osobie. W otoczeniu i we mnie .

A ja sobie przezyje zalobe po utraconych zludzeniach.. oplacze osobe ktora byla, miala szanse byc,
byla kochana, mogla byc wszystkim ale okazalo sie,ze jest zainfekowana paskuda odbierajaca jej czlowieczenstwo.

o zmarlych tylko dobrze lub wcale.
Rozumiesz.?
mam ochote na zal , na zalobe, mysle, ze zaloba jest zdrowym procesem .

dlatego nie mam ochoty na zadne nienawisci , milosci itd..
Nie mam ochoty dywagowac nad osoba., Mam ochote i bede dywagowac o postepkach tej osoby , postepkach wynikajacych z jej niedoskonalosci., postepkach ktore wyrzadzily konkretne szkody, i szkodom tym nalezy zadoscuczynic., w formie kary za szkody tez. Nie mozna tez dopuscic aby szkodzil nadal.
Dzis patrze na J jak na sztuczna inteligencje starajac sie przewidziec jej ruchy.
Echnatonie, ja nie musze zbytnio medrkowac. Adonis okazal sie z tych niewzruszonych. Tu nie ma skruchy, prosby o wybaczenie, obietnic poprawy . Nic mnie nie wodzi na pokuszenie. Przeciwnie-- paskuda jak rak dzgniety nozem.. na moich oczach sie rozrasta , pokazuje kolejne twarze.
To juz nie jest moj jacek, moj kay, moj czlowiek. To jest wojna i przeciwnik na ringu zycia. I po filozofii.
Twoje ostatnie slowa skojarzyly mi sie z kobitkami uganiajacymi sie za osadzonymi w wiezieniach kryminalistami.
Pojecia nie mam czemu tak mi sie skojarzyly. Nigdy nie moglam takich kobiet zrozumiec.
Pies ma byc rasowy albo zaden. Ten dwunozny okazal sie raptem rasopodobny. z wygladu rasowy , ale eksterier porabany. Szkolilam , socjalizowalam, stosowalam jedyne obecnie uznane metody na bodziec i nagrody.. a on nadal gryzl.
W Niemczech uspili by go po pierwszym ugryzieniu.
Ale my sa w Polsce.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
toto



Dołączył: 20 Sty 2008
Posty: 335

PostWysłany: Czw Mar 20, 2008 5:52    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Trissi.

moze droga wyzej opisana
uznac slabosc , ulomnosc oprawcow.
uznac,ze zainfekowali nas. zarazili nas- bylysmy chore.
uznac,ze udalo nam sie uciec i wyzdrowiec.
Uznac,ze nie jest wina krasnoludka ,ze jest krasnoludkiem.
uznac,ze nasi oprawcy to maluczkie ludzienki, nieswiadome swej ulomnosci
spojrzec ze zrozumieniem problemu na ich malosc.
spojrzec, ze swiadomoscia ze z mrowki slon nie wyrosnie,
uznac,ze jedyne co mozemy to popatrzec z poblazaniem i .. z gory.
zdehumanizowac ich w naszych oczach, odebrac im wartosc ludzka, sprowadzic do roslinek . Trujacych ale tylko roslinek.
...........
mozna uzyc slowa " zlo, dranstwo, degeneracja, spaczenie itd.. ale te slowa odnosza sie do ... ludzi.
ale mozna uzyc innego slowa tj." to byly male chore istoty nie rozumiejace i nigdy nie zrozumiejace swej ulomnosci. "
o muszce, roslince nie mozna powiedziec,ze jest podła np, nie mozna jej nadac wartosci umozliwiajacych skierowania na nich ludzkich emocji.


my, skoro ucieklysmy, zrozumialysmy , podjelysmy leczenie - my tacy nie jestesmy, my bylysmy jedynie zarazone - przez krotki okres.

ja chyba taka droga poszlam.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mąż



Dołączył: 11 Lut 2008
Posty: 130

PostWysłany: Czw Mar 20, 2008 10:08    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

[quote="toto"]Maz-
Nie podejme z toba dyskusji, bo.. bo w moim odczuciu to Ty jestes sprawca przemocy.[/quote]Właśnie pisząc to podejmujesz. Odczucia to za mało. Byłaś, widziałaś? Masz dowody?
Napisz na jakiej podstawie tak sądzisz.


Ja napiszę, że w moim oczuciu masz bardzo poważnie zaburzoną osobowość. Nie obchodzi mnie jak jest prawda, dowody itd. Wydaję ocenę na twój temat bo takie mam odczucie. Uważasz, że to sprawiedliwe?

Ja uważam, że nie. Przerzucanie się takimi argumentami nie ma sensu i może trwać bez końca. Jeden z twoich wpisów potraktowałem jako krok do przodu. Widzę, że się pomyliłem.

Tekst toto jest wyraźnie prowokacyjny i zmusza mnie do reakcji. Dyskusja zabrnie w niewłaściwym kierunku i znów wrócimy do punktu wyjścia.
A myślałem, że zrobiło się nieco cieplej.

Ciekaw jestem co zrobi moderator w tej sytuacji?

Zminię nicka na bitakobieta i ciekaw jestem jak będzie toczyć się rozmowa.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Meg



Dołączył: 16 Lut 2008
Posty: 245

PostWysłany: Czw Mar 20, 2008 12:34    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

"Zminię nicka na bitakobieta i ciekaw jestem jak będzie toczyć się rozmowa."


Jeśli wczytujesz się dokładnie we wszystko co napisano, to chyba wiesz, że cały czas staram się odnosić do Twoich wypowiedzi OBIEKTYWNIE.
A że jest mi trudno, to napisałam bo to prawda.Możesz zmienić na bityfacet.
Chodziło mi subiektywnie o to, że od dłuższego czasu "mąż" jest dla mnie, powtarzam SUBIEKTYWNIE, synonimem złego postępowania.
To była moja indywidualna prośba, do której wcale nie musisz się odnosić.
Pozdr.M
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Meg



Dołączył: 16 Lut 2008
Posty: 245

PostWysłany: Czw Mar 20, 2008 12:50    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Maga napisał:
odnośnie izolacji od dziecka pewnym rozwiązaniem jest pozostanie w związku dopóki dziecko nie bedzie na tyle duże aby samo opowiedziało sie z kim chce być i ile czasu chce spedzac z drugim rodzicem.
pytanie tylko czy Ty tyle wytrzymasz?


Nie i jeszcze raz nie. TY wytrzymasz, ale psychika dzieci nie.
Ja starałam się wychowywać dzieci na serdecznych, otwartych tzw.dobrych ludzi. Ale one uczą się patrząc.
I co widzą?
Chamstwo górą, ojciec złym zachowaniem uzyskuje to czego chce, a matka "ze swoją dobrocią" nie może nic.
Dlatego wściekam się, że to wszystko tak długo trwa, bo nie wiem czy moje dzieci jeszcze uda się "wyprostować".A w tej chwili coraz częściej widzę w nich zachowania ojca.Na razie w stosunku do siebie nawzajem, ale co dalej?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Echnaton
Moderator - Współpracownik NL konsultant ds. prawa i procedur
Moderator - Współpracownik NL konsultant ds. prawa i procedur


Dołączył: 15 Lis 2006
Posty: 6110
Skąd: Suwałki

PostWysłany: Czw Mar 20, 2008 14:02    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Do toto....
czasami nie ma możliwości ucieczki, czasami nie ma możliwości - nawet po niemożliwej ucieczce - wrócić do normalności...Życiem toczy sie dalej i nie przekreśla go nasze jedne czy drugie słowo...żyłaś przez ileś lat z J. nagle zobaczyłaś, ze on jest draniem i spokojnie przechodzisz do stwierdzenia - zrywam z nim i zaczynam od nowa...a te wszystkie lata Waszegoz wiazku, czy mozne je przekreslić jednym słowem - zrywam i za;pomniam? Jeśli umiesz to zrobić to ...podziwiam Cie, w wiekszości zostaja jakieś zadry, zadrapania, skaleczenia, które leczą się latami...Dla lepszego leczenia potrzeba właśnie ukarania, powiedzenia że to tyran jest winny tyranii...To swoista jodyna na krwawiące rany i nie ma to nic wspólnego z nienawiścią...

do męża:

staram sie Ciebie zrozumieć, nie odpowiadać na zaczepki, nie obrażać sie na słowa, ale pomóc w każdym Twoim problemie....Nie patrz na słowa, które są Ci niepomocne, puść je między uszy, ale uparcie, bez przerwy żądaj od nas pomocy, porady, potwierdzenia własnych decyzji...właśnie tak buduje sie drogę do wyjścia z sytuacji...nawet jesli nasze słowa czasami bolą czy są niesprawiedliwe...nie szukaj atakujących tylko wyciągaj wnioski z tych słów, które mogą cos w Twoim zyciu zmienić...Chyba chcesz zmiany swego życia a nie wiecznego dreptania w miejscu i obrażanie a sie na cały świat? W czym chcesz jeszcze abysmy pomogli Ci podjąć decyzję, pisz o sobie i nie szukaj zwady...Pewnie nikt z piszących nie chce tutaj Ciebie obrazić, ale moze nie wszyscy maja poukładane stosunki ze swoimi partnerami i moze dla nich jesteś takim substytutem ich partnera?

do Mag:

Najlepszym nauczycielem dzieci jest przykład dorosłych Chocby dzieci otzrymały tysiace słów to jeden przykład zdoła rozwalić te wszystkie słowa i obrócic je w pył. Warto walczyć aby pokzać, że sprawiedliwośc zwycięża, a nie podkula ogon i ucieka w niedostepne miejsca.
_________________
„lepiej zapal świecę, niż byś miał przeklinać ciemność”
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
toto



Dołączył: 20 Sty 2008
Posty: 335

PostWysłany: Czw Mar 20, 2008 14:46    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

...żyłaœ przez ileœ lat z J. nagle zobaczyłaœ, ze on jest draniem i spokojnie przechodzisz do stwierdzenia - zrywam z nim i zaczynam od nowa...a te wszystkie lata Waszegoz wiazku, czy mozne je przekreslić jednym słowem - zrywam i za;pomniam?

stop.
nie NAGLE.
Jaki on jest zobaczylam 3 miesiace po slubie. Kolejne 10 lat rozbieralam co mu jest, co mi jest, dlaczego jest tak zle? o przemocy nie mialam zielonego pojecia.
Mialam kupe lat aby odkleic sie od J. - zreszta nie bardzo musialam to robic- bo nie bylo to to zbyt sklejone.
Balam sie odejsc.
tego sie balam. balam sie zrobic pierwszy krok ku wojnie, , tak tego sie balam.
balam sie ze J zdolny bedzie do wszystkiego- i mialam racje.Wiedzialam,ze pierwsze co zrobi to wykorzysta syna, zgnoi nam zycie czy to z rozwodem czy bez.

czekalam az syn bedzie dosc duzy.
Doczekalam. I zaczelam proces wchodzenia w wojne.
Mialam duzo czasu .. wiele wiele lat.

zrywam z nim i zaczynam od nowa...

tak, dokladnie tak. Nie mam ochoty reszty zycia poswiecic na rozpamietywanie tych lat , dosc juz sie narozpamietywalam, na analizowalam.
I wszystkim zycze aby tak zrobili , mieli sile zrobic podobnie.
Nie mam zadnej ochoty zabierac ze soba tej trucizny w przyszlosc.

rany, blizny.. Echantonie.. cnote traci sie tylko raz.

A potem jest juz naszyjnik z blizn coraz dluzszy , coraz grubszy.. i tatuaz z ran.
To sa nasze blizny. Te blizny tez nas czynia nami. I rany.

Tak mysle.

Zycie jest droga.. upada sie nie jeden raz.. trzeba wstac i isc dalej.
Naprawde nie wiedze miejsca do leciutkiej ale zlosliwosci. jednak / druga tez wylapalam/
Sory.. ale nie mam ochoty glaskac po czolku insekta. Na szczescie nie nie obliguje mnie profesjonalizm i zeby bylo milo, kazdemu po troszeczke.
czy aby nie padlo tu na forum zdanie,ze nie ma litosci dla sprawcy przemocy?
ja uwazam,ze nie ma.
I rodzynki mam dla ofiary a nie dla sprawcy.
Echnatonie, nie kruszmy kopii o komara.

na forum moze wejsc kazdy. Maz kazdej z nas moze tu sie zalogowac i przedstawic jako ofiara .. kazdy sprawca moze tu wejsc i plakac nam w kiecki ..

wielu naszych mezow czuje sie ofiarami.. nihil novi. Ale czy ja musze o tym przypominac?

.. za dobrze mam wbite do glowy te chwyty, te manichejskie manipulacje intelektualne . te analizy kazdego slowa, kazdego przecinka. To sa klony.

a jesli znajdzie sie i taki co wykorzysta forum jako dowod, swiadectwo dla siebie jako ofiary.. toz okazja sie tu sama sciele.. wystarczy byc troszeczke cierpliwym.. i za np 2 lata zalkac ' szukalem nawet pomocy na forum, prosze tu sa dowody..
czym sie to rozni od mojego gg?
niczym.
Wszyscy wiemy ze forum dziala na 2 plaszczyznach. na otwartej i na priva.
Powyzsze odwazylam sie napisac na otwartej.
........
Ty masz wiedze- ja praktyke
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
toto



Dołączył: 20 Sty 2008
Posty: 335

PostWysłany: Czw Mar 20, 2008 15:12    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

I jeszcze jedno:

Bywaja gorsze przezycia niz nieudany zwiazek.
Ty mowisz zostaja blizny , skaleczenia , ktore dlugo trzeba czasem leczyc , a czasem wyleczyc sie nie da..

ja mowie,ze i traume chce przekuc nie w chorobe wymagajaca leczenia, ale w DOSWIADCZENIE.
jakby to powiedzial nieoceniony JG , doswiadczenie ktore ubogaca.

Mam nadzieje,ze za kilka lat bede sie smiac z teraz przezywanego dramatu.
To nie znaczy ze zdmuche i splynie.. zostanie w tym naszyjniku z blizn, w tych tatuazach z ran.. tj w bizuteri jaka nosi kazdy dojrzaly czlowiek , niezaleznie od płci.
Aby moc kochac trzeba miec odwage przyjecia na siebie porazki, bolu , rozstania.. trzeba zaakceptowac i nawet wlasne ponizenie.. trzeba byc gotowym przyjac konsekwencje milosci , i te bolesne..
Kto nie ma odwagi przyjac bolu ten nie znajdzie odwagi by kochac.
Przyjmuje bol ii lzy i gorycz i strach , wplatam go w swoj naszyjnik zycia i doswiadczenia i.. chce isc dalej.
.. pewnie sie za duzo ksiazek naczytalam..

ale tak mysle.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum na temat przemocy w rodzinie Strona Główna -> Forum ogólne o przemocy w rodzinie Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Strona 6 z 7

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group